Zdrowie i styl życia

Lekarze i pacjenci czekają na refundację najnowszych terapii na nowotwory głowy i szyi

To nieprawda, że młodzi ludzie nie zapadają na nowotwory głowy i szyi. To nieprawda, że dobra kondycja fizyczna czyni człowieka nieśmiertelnym. Przykładem jest historia Idy Latkowskiej, która, mimo że z happy endem, niech będzie przestrogą.

Ida Latkowska ma 38 lat, jest mamą ośmioletniej dziewczynki. Dziś pracuje, mówi. Z chrypką. Czasem słyszy kąśliwe uwagi: ale pani nieźle zabalowała. Uśmiecha się, bo tylko ona wie, że otrzymała szansę na życie, ceni je, celebruje.

A tak niewiele brakowało, by jej los potoczył się tragicznie, choć zawsze dbała o kondycję fizyczną: jeździła na snowboardzie, biegała, stepowała. Po pracy wraz z byłym mężem uwielbiała pracować w ogrodzie, prowadzili pasiekę.

„Myślałam naiwnie, że aktywność fizyczna ustrzeże mnie przed nowotworem. Niestety, gdy miałam 30 lat i byłam w ciąży, pojawiła się chrypka, potem bezgłos. Byłam leczona na przewlekłe zapalenie krtani. Jeden antybiotyk, drugi, trzeci. Bez efektów. Lekarze mówili: klimatyzacja, ciąża, przejdzie pani. Nie przechodziło” – opowiada Ida Latkowska.

W końcu foniatra, do którego trafiła, odesłał ją do szpitala. Nie przyjęto jej jednak. Usłyszała, że dopiero jak urodzi, a najlepiej jak skończy karmić piersią, można ją poddać narkozie przed pobraniem wycinków. Bo przecież w siódmym miesiącu ciąży nikt nie będzie robił badań. Dziś Ida wie, że ciąża nie jest przeciwwskazaniem do pobrania wycinków.

Gdy córka miała trzy miesiące, zadzwoniono ze szpitala, tego, w którym wreszcie wycinki pobrano, żeby Ida natychmiast przyjechała.  Diagnoza – złośliwy nowotwór krtani. Szok.

Miesiącami nie mogła przełknąć śliny, żyła wyłącznie dzięki kroplówkom. Z tamtego czasu pamięta głównie spacery z córką, pierwszy ząbek, pierwszy kroczek. Wyparła wszystko co czarne. Po radio- i chemioterapii miała trzyletnią remisję. Wróciła do pracy. Niestety, przyszła wznowa. Całkowicie usunięto jej krtań.

Według specjalistów profilaktyka nowotworów głowy i szyi powinna trwać bez względu na wiek pacjenta. Są one specyficznie ulokowane, tam, gdzie znajduje się najważniejsza część ludzkiego ciała, gdzie mieszkają zmysły.

Na początku te nowotwory nie dają wyraźnych objawów. Ot, banalna infekcja jakich wiele. Ale jeśli infekcja nie mija po trzech tygodniach, trzeba zgłosić się do lekarza i liczyć na to, że nie zbagatelizuje objawów. Należy szczególnie zwrócić uwagę na chrypkę (pojawia się w przypadku raka krtani), trudności w połykaniu, niegojące się owrzodzenia w jamie ustnej, jednostronną niedrożność nosa i śladowe krwawienia z jamy nosowej oraz obrzęk, ból, guz na szyi.

Prof. Andrzej Kawecki, onkolog z Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego podkreśla, że raki głowy i szyi to bardzo istotny problem kliniczny od lat, ale wbrew opiniom wielu środowisk nie ma epidemii tych nowotworów.

„Owszem, jest lekka tendencja wzrostowa, jeśli chodzi o zachorowania na te nowotwory. Rocznie w Polsce jest około 6,5 tysiąca przypadków, czyli poniżej 5% wszystkich nowotworów złośliwych. Są to głównie nowotwory nabłonkowe” – tłumaczy prof. Kawecki. „Zmieniają się trendy zachorowalności: jest mniej zachorowań na nowotwory tytoniozależne, alkoholozależne jak rak krtani, natomiast rośnie udział nowotworów gardła i jamy ustnej o etiologii wirusowej, czyli nowotworów zależnych od zakażenia wirusem brodawczaka ludzkiego, HPV. Przy czym nie jest to wzrost dramatyczny” – zapewnia.

Dr Bartosz Spławski z Kliniki Nowotworów Głowy i Szyi Centrum Onkologii w Warszawie podkreśla, że w ostatnich latach w całej onkologii doszło do przełomu. Pojawiły się nowe leki, tzw. inhibitory punktów kontrolnych układu immunologicznego, czyli immunoterapia. Niestety, nie wszystkie leki z tej kategorii są dostępne dla polskiego pacjenta.

Jak wskazuje dr Spławski, jednym z leków jeszcze niedostępnych dla polskiego pacjenta jest pembrolizumab, inhibitor PD-1. Według eksperta jego zastosowanie w monoterapii, czyli jako wyłącznego leczenia lub w skojarzeniu z chemioterapią, jest najskuteczniejszym leczeniem u pacjentów, u których dochodzi do wznowy choroby po leczeniu radykalnym i nie można ich już leczyć metodami miejscowymi, radioterapią bądź interwencją chirurgiczną oraz u pacjentów, u których dochodzi do rozsiewu choroby do narządów odległych jak płuca czy wątroba.

„Badania pokazują, że zastosowanie immunoterapii pembrolizumabem bądź jego połączenie z chemioterapią w pierwszej linii leczenia choroby nawrotowej lub przerzutowej jest najskuteczniejsze, daje najlepsze wyniki co do przeżywalności chorych” – podkreśla lekarz.

Na dołączenie tych metod leczenia do programu lekowego leczenia nowotworów głowy i szyi pacjenci i lekarze onkolodzy czekają od ponad dwóch lat. Niestety, pandemia pochłonęła wiele środków z publicznego kosza ochrony zdrowia.

„Mamy jednak nadzieję, że już wkrótce ta refundacja pojawi się i będzie można polskim pacjentom oferować najnowocześniejsze i najskuteczniejsze leczenie” – mówi dr Spławski. „Od września 2019 r. mamy dostępną immunoterapię niwolumabem u pacjentów z chorobą nawrotową i przerzutową, ale dopiero w drugiej linii leczenia, po progresji choroby, po zastosowaniu chemioterapii pierwszej linii. Do tamtego czasu w leczeniu chorych z taką chorobą nie były dostępne żadne nowoczesne leki” – wyjaśnia.

O refundacji marzy wielu pacjentów takich jak Ida Latkowska. Kobieta zwraca uwagę, że u chorych na raka krtani, którym usunięto ten narząd, sama proteza głosowa jest zakładana w czasie zabiegu usunięcia krtani i jest refundowana przez NFZ. Ale żeby powstał głos, potrzebne są wymienniki ciepła i wilgoci. A te już refundowane nie są. Taka sytuacja jest tylko w dwóch krajach UE, w Rumunii i w Polsce. Dlatego Ida za refundacją podpisuje się obiema rękami. Przez cztery lata wydaje kilkaset złotych miesięcznie, żeby w ogóle móc mówić. Od przyszłego roku wymienniki mają być refundowane, za co bardzo mocno trzyma kciuki.

„Na jakość życia pacjentów po nowotworze krtani rzeczywiście negatywnie wpływa słaba dostępność elementów związanych ze sztucznym głosem. Świetnie byłoby, gdyby to było refundowane. Wiadomo, że gdy pacjent ma lepszą jakość życia, może wrócić do pracy lub działa na rzecz fundacji, stowarzyszeń” – wskazuje dr Bartosz Spławski. „Refundacja zwraca się więc w dwójnasób. Nie dość, że chory jest zadowolony, to jeszcze nie musi korzystać z rozmaitych zasiłków i zapomóg. Brak refundacji to bardzo krótkowzroczne myślenie” – podsumowuje ekspert.

Obecnie stosowane metody leczenia nowotworów głowy i szyi to: chirurgiczne usunięcie zmiany, radioterapia, chemioterapia i immunoterapia.

Źródło informacji: PAP MediaRoom


Informacja pochodzi z serwisu: pap-mediaroom.pl

Wykorzystujemy pliki cookies.
Polityka Prywatności
Więcej
ROZUMIEM