Ludzie i kultura

Sztuka tworzenia dobrych kryminałów – Przemysław Piotrowski odsłania kulisy

Przemysław Piotrowski, autor bestsellerowego cyklu powieści kryminalnych o komisarzu Igorze Brudnym, twierdzi, że dobry kryminał powinien być wierny prawdzie. Jego najnowsza powieść „Nic do stracenia”, opowiada o żołnierce imieniem Luta Karabina.

PP: Kolejnym aspektem, który wpływa na popularność powieści kryminalnych w Polsce, jest nasza kultura i historia. Byliśmy terenem nieustannych wojen, okupacji i prześladowań. Wszyscy znamy przestępczość, która występuje w naszym społeczeństwie, jak również długą historię ucisku, która jest dziedzictwem Polski. To, co dla nas jest normalne, dla innych jest niepokojące. Dlatego też, czytając powieści kryminalne, możemy poczuć się bezpiecznie, jednocześnie oglądając świat, w którym historia i kultura wciąż są obecne.

PP: Inspiracją do pisania kryminałów były dla mnie lata dzieciństwa, kiedy z zapartym tchem śledziłem mroczne historie. Praca na platformach wiertniczych w Norwegii pozwoliła mi na rozwinięcie talentu pisarskiego. Kiedy pandemia zmusiła mnie do powrotu do domu, zdecydowałem, że czas wykorzystać właśnie na pisanie. Udało mi się stworzyć serię o komisarzu Igorze Brudnym, która bardzo dobrze się sprzedała i została doceniona przez czytelników. Moje książki są dziś znane i czytane w całym kraju.

Aby napisać udany kryminał, twórca musi mieć wolną głowę, by wymyślić intrygującą fabułę oraz zdolność do wciągnięcia czytelnika w akcję. Oprócz tego, autor powinien znać techniki literackie, by w sposób atrakcyjny przedstawić swoją historię. Wreszcie, pisarz musi zrozumieć swojego odbiorcę i wiedzieć, jakie elementy kryminału są dla niego interesujące.

PP: Nie ma jednej, uniwersalnej metody na napisanie dobrej książki. Myślę, że istnieje coś, co nazywam „czynnikiem X” – coś, co sprawia, że jedna książka na stu wyróżnia się spośród innych. Są oczywiście kursy pisarstwa, które pozwalają na usystematyzowanie wiedzy, ale nie jestem do końca przekonany do tego rozwiązania. Uważam, że uczy się tam ludzi trzymać się sztywnych schematów i boją się oni wychodzić poza nie. Mogą się zdarzyć autorzy z talentem, którzy przyswoią sobie wiedzę na takim kursie, ale przeciętny autor będzie produkował tylko średnie książki, które nie mają szans przebić się w morzu innych. Osobiście nie korzystałem z żadnych kursów, tylko usiadłem i zacząłem pisać. Moim zdaniem moja seria kryminałów z Igorem Brudnym jest idealnym przykładem tego, że wyjście poza schemat jest kluczem do sukcesu. Ta seria zawiera mroczne elementy horroru, a postać bohatera jest naprawdę wyjątkowa. Napisanie pierwszego tomu było dla mnie zaskoczeniem – wiedziałem, że ma szansę odnieść sukces.

PAP: Czy tworzy Pan postacie od podstaw, czy też bazuje Pan na charakterystycznych dla siebie modelach?

PP: Każda z postaci jest inna i tworzę je od podstaw. Jednak w trakcie pisania, zwłaszcza długich cykli powieściowych, można wyłapać pewne podobieństwa z innymi postaciami, które już stworzyłem, bo czasem wracają pojedyncze cechy charakteru lub sposób reagowania bohatera na różne sytuacje. Przykładem jest Igor Brudny i jego syn, pomocnik oraz partner w pracy – Aleksander. To tak jakby kopia Igora, jego młodsze wcielenie, ale wzbogacone o inny charakter. Z drugiej strony mamy głównych bohaterów z innych powieści, którzy są całkowicie innymi ludźmi. Na przykład mamy w „Krwi z krwi” postać Anny, która jest całkowicie inna od wszystkich postaci, które wcześniej stworzyłem.

Cieszę się, że powstają postacie takie jak Igor Brudny i Luta Karabina, które dają mi możliwość wyrażenia zarówno kobiecej, jak i męskiej perspektywy. Obie postacie dostarczyły mi ciekawych wyzwań, ale w końcu to Luta Karabina okazała się dla mnie najbardziej interesująca. Pozwoliła mi na przekroczenie dotychczasowych ograniczeń i pokazanie postaci w nowy i świeży sposób.

PP: Obie postacie są wyjątkowo zapadające w pamięć. Brudny jest bohaterem z przeszłością pełną cierpienia i trudnych doświadczeń. W sierocińcu, gdzie musiał się wychować, dochodziło do strasznych rzeczy, które wykuły jego charakter. Jego samotność i trudne dzieciństwo sprawiły, że nie przywiązuje się do ludzi i czasami jest niemiły. Kiedy piszę, czasami mam wrażenie, że Brudny stoi za moimi plecami i mówi „Nie pisz tak, bo ja bym tak nie zrobił. Wymyśl coś innego”. Z kolei Luta jest przepełniona pozytywnymi cechami. Jej inspiracją jest znana mi osoba – żołnierka, która trenuje wiele stylów walki i jest wyposażona w wiedzę o broni. To, że moja bohaterka jest oparta na autentycznej postaci, dodaje książce realizmu i prawdziwego wyrazu. Wielu autorów przyznaje się do tego, że korzysta z tego sposobu budowy postaci.

PAP: Prawdą jest, że „La Bestii” była dla Pana wyjątkowym wyzwaniem?

PP: Zdecydowanie. Przede wszystkim dlatego, że chciałem zrobić coś wyjątkowego. To była szansa, by wykorzystać wszystkie zdobyte wcześniej umiejętności i doświadczenia. Poza tym, mój projekt nie został ograniczony do jednego gatunku. „La Bestii” łączy w sobie zarówno elementy reportażu, jak i fikcji literackiej. Zrobiłem to z premedytacją, aby czytelnik mógł otrzymać pełny obraz tego, co wydarzyło się w Kolumbii. Musiałem zebrać wiele informacji, aby móc stworzyć ten wyjątkowy projekt. Niezwykle trudne było również dotarcie do miejsc, w których odbywały się przesłuchania, a także do więzienia, w którym przebywał Garavito. Byłem świadomy zagrożenia, jakie niesie ze sobą wyjazd do Kolumbii, ale było to dla mnie wyzwanie, któremu musiałem sprostać.

Kiedy zacząłem pisać książki, zdałem sobie sprawę, że true crime to wyjątkowy gatunek. Nie chodzi tylko o przedstawienie faktów, ale też o wyjaśnienie, dlaczego dana osoba zrobiła to, co zrobiła. Oczywiście, to wymaga ogromu pracy. Muszę wybrać się w miejsca, w których miały miejsce zbrodnie, i odwiedzić ludzi, którzy mają coś wspólnego z daną historią. Często jest to bardzo smutne, ale z drugiej strony, to jest bardzo ważne. Bo wtedy mogę przedstawić prawdziwe oblicze sprawy. W true crime chodzi o przedstawienie prawdy, o jej uchwycenie. I to jest to, co kocham w mojej pracy.


Wiadomość pochodzi z serwisu: pap-mediaroom.pl

Wykorzystujemy pliki cookies.
Polityka Prywatności
Więcej
ROZUMIEM